Słowo na… początek roku

przez Ola @ Styczeń 3, 2021

Nowy początek

„Akceptacja nieuchronności pewnych zdarzeń zapewni Ci spokój i radość – najprościej mówiąc: nie zamartwiaj się tym, na co nie masz wpływu, bo to i tak niczego nie zmieni.”

Pożegnanie 2020 roku… bez żalu!

przez Ola @ Grudzień 31, 2020

„Przyjdzie nowy. Bez żadnej rany jeszcze. Bez zadrapania. Będzie wolny od błędów i jasny, pełen pustych miejsc, kartek na marzenia, na plany. Będzie mógł przynieść wszystko i wszystko zmienić w sercu. Dziś jeszcze nie istnieje. Teraz go jeszcze nie ma. Jeszcze się nie przywitał. Jeszcze za wcześnie. Ale już gdzieś tam czuć jego oddech. Dłonie, którymi obejmie życie.
Przyjdzie nowy. Bez skazy. Pozwoli inaczej spojrzeć w przestrzeń. Zapełnić się milionami czułych pragnień, ludzi, słów, kaw, smaków.
Nowy rok – nowa karta na życie i nadzieja na wszystko.”  Kaja Kowalewska

2020/2021

Dziś ostatni dzień 2020 roku, ale nie zamierzam robić żadnych podsumowań, by już nie wracać myślami do chwil, dni i tygodni, o których chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Bez żalu pozwolę mu odejść i choć za chwilę znów będę starsza, to i tak chcę, by już przyszedł ten kolejny, dający nadzieję… Nowy Rok!
Chcę wierzyć, że teraźniejszość i przyszłość nie pozwolą mi już oglądać się za siebie i wracać do tego, co było. W tym roku dostałam bolesną lekcję od życia, która wiele mnie nauczyła, dużo się o sobie dowiedziałam i wiele zrozumiałam. Niestety takie emocjonalne doświadczenia zostawiają trwałe ślady przez co już nigdy nie będzie tak jak dawniej, ale przecież zawsze mogło być jeszcze gorzej.
Marzę po cichu, by spełniło się to, o czym pomyślałam przy świątecznym stole, choć teraz najważniejsze jest to, by być zdrowym, czego i Wam życzę… Szanujmy dobrych ludzi i doceniajmy to, co mamy, ponieważ nic nie jest dane na zawsze!
W tym Nowym 2021 Roku nie zapominajcie by być sobą, bo nie jesteśmy hasłem w krzyżówce i nie musimy wszystkim pasować!!!

Niech ten 2021 będzie takim na jaki czekacie… Najlepszego!!!

Miesiąc w obiektywie – Listopad 2020

przez Ola @ Grudzień 30, 2020

Już dawno temu powinnam podsumować miniony miesiąc, ale po raz kolejny brak czasu spowodował ten „mały” poślizg. Niestety, na razie nic się nie zmieniło i moja doba nadal nie chce się rozciągnąć, a przy natłoku myśli, związanych z planowaniem Świąt, gdy z dnia na dzień, zmieniały się odgórne postanowienia rządu w obu, kluczowych dla nas krajach, to tym bardziej trudno było się skoncentrować. Pomagały długie spacery po znów wyludnionym mieście…

1. Jesień w centrum Londka

1. Jesień w parkach

Cytując Kaję Kowalewską, której twórczość jest moim odkryciem roku… „LISTOPAD to taki miesiąc od tęsknoty. Miesiąc od uporczywego smutku. Miesiąc, który popija się winem

Kaja Kowalwska - Chaos

i niestety pierwsze smutki przyszły już z jego początkiem, by znów siać niepokój w sercu… Ciekawe, czy przyjdzie kiedyś taki dzień, gdy przestanę się bać…

Deszczowy zachód słońca

Kolejnym powodem do płaczu była wizja nadchodzącej przeprowadzki do nowego biura, którego lokalizacja gwarantuje mi podróż trzema środkami lokomocji w obie strony, dlatego wizyta  w pachnącym świeżością budynku, z mnóstwem nowoczesnych rozwiązań, którą odbyliśmy na początku miesiąca, nie wzbudziła w ogóle mojego entuzjazmu.

1. Nowe biuro w Londynie

Co ciekawe, 16 lat temu, w tej części Londynu, dokładnie kilka ulic dalej mieliśmy swoje pierwsze lokum, a teraz, dawna wioska olimpijska będzie moim miejscem pracy… Już tęsknię za Trafalgar Square, za spacerami po St. James’s Park, za bliskością Covent Garden i za pracą w samym sercu miasta.

1. Pusto pod ziemią

1. Porannek na Trafalgar Sq.

1. Trafalgar Square

Kiedy ja, z sentymentem upamiętniałam ostatni miesiąc w otoczeniu swojego biura, wychodząc na wciąż jeszcze jesienne spacery,

1. Po sąsiedzku

1. Jesień w parku

to na głównych ulicach Londynu instalowały się już świąteczne dekoracje,

1. Oxford Street, London

a do miasta przylecieli anieli!

1. Przylecieli anieli

Wszędzie, coraz bardziej czuć było już atmosferę zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i choć wiadomo było, że będą inne niż poprzednie, to i tak odliczaliśmy do wyjazdu, by znów spędzić je u siebie w Gdyni. Tymczasem, przełożona przez pandemię nasza, październikowa podróż do Brukseli, nie doszła do skutku również w listopadzie, tym razem z powodu zaostrzenia restrykcji w Belgii. Już pogodziłam się z myślą, że nie poznam tego miasta bardziej niż znam, ale co najgorsze, to teraz nie można też zajrzeć do Amsterdamu, czy Paryża, dlatego pozostaje tylko czekać na „okienko turystyczne” jakie szczęśliwie trafiło nam się przy okazji jesiennego urlopu, umożliwiającego wyjazd do Włoch, o którym teraz mogłabym tylko pomarzyć. W oczekiwaniu na kolejny wyjazd, mogłam liczyć jedynie na parę dni pracy z domu, dzięki której miałam więcej czasu, by poprzyglądać się światu…

1. Żaluzje w niebie

i zacząć pakowanie naszego dobytku do krajowej wysyłki, by zdążyć jeszcze przed „europejskim rozwodem” i mieć wszystko, co ważne już po tej właściwej stronie kontynentu;)

1. Paczki do Polski

Docelowo wysłaliśmy prawie 500kg, w 19 kartonach, które po kilku dniach dotarły szczęśliwie do Gdyni i czekają tam na nas, by się rozpakować, choć już teraz zupełnie nie wiem, kiedy to będzie. Pozostawało chłonąć lokalną atmosferę i czekać na cud…

1. Idą Święta

1. Covent Garden

W listopadowe wieczory śledziliśmy losy filmowego „Króla”…

Król - serial Canal+

i spisane historie Patti Smith,

P. Smith M Train

a drogę do i z pracy umilałam sobie robieniem zdjęć, widząc jak słońce, maluje swoim światłem podniebne obrazy,

1. Wschody i zachody słońca

których coraz bogatsza kolekcja zachęca, by poświęcić im osobny wpis, ale to już na pewno nie w tym roku;)