Stres – epidemia współczesności

przez Ola @ Wrzesień 8, 2020

Tegoroczne urlopy były dla wielu z nas zupełnie inne niż zawsze i inne niż planowaliśmy, ale pomimo wprowadzonych ograniczeń, większość z nas pogodziła się z koniecznością zmiany wakacyjnych kierunków i dzielnie dostosowała się do obecnej sytuacji.
Dotychczasowe powroty do domowej codzienności i pracującej rzeczywistości kosztowały nas mnóstwo energii, a często i stresu, więc tym bardziej teraz… Niestety,  ten ostatni od dawna zaliczany jest do współczesnych epidemii i coraz więcej osób zmaga się z jego obecnością w życiu prywatnym jak i zawodowym, co prowadzi do przykrych konsekwencji takich jak chroniczne zmęczenie, emocjonalne wyczerpanie, czy bezsenność.
Czytałam gdzieś ostatnio, że kobietom sen z powiek spędza obawa o ich osobiste finanse, a mężczyznom presja w codziennej pracy.
Niepokoi fakt, że prawie 30% odczuwa presję społeczną przeżycia tzw. doskonałych Świąt Bożego Narodzenia, a z powodu stresu zawodowego, nawet podczas urlopu źle śpi aż 13% osób.
Samo miejsce pracy bardzo często wywołuje stany lękowe, a przedłużający się stres sprawia, że wielu pracowników odczuwa go permanentnie, przez co łatwo tracą dotychczasowe życie towarzyskie, relacje z przyjaciółmi, a nawet stale związki i etat.
Jak sobie z nim radzić? Wśród domowych metod, najchętniej wykorzystywanych do polepszenia nastroju jest słuchanie muzyki, czytanie książek i sport, a dopiero na końcu palenie papierosów, czy spożywanie alkoholu – krzepiące!
Do powyższej listy powinny dołączyć również zioła, głównie rumianek, który uspokaja system nerwowy i wycisza zle emocje. Podobnie jest z lawendą – znana od dawna ze swoich relaksujących właściwości, polecana głównie przed snem, naturalnie daje nam uczucie odprężenia i tym samym przespaną noc.

Relaks

Świeczek zapachowych portrety

Osobiście, na moje nerwy najlepiej działa… sprzątanie, a jak już wszystko wokół jest czyste, to wtedy siadam, by coś napisać, koniecznie przy terapeutycznym działaniu świec, wosków pachnących oraz olejków eterycznych. Mnogość tych ostatnich na rynku pozwala na dowolne łączenie zapachów, co gwarantuje nie tylko świetną zabawę, ale i nieskończoną ilość pachnących kombinacji.

Yankee Candle w sierpniu

Aromaterapia

Jeśli o zapachu mowa, to nie mogę nie wspomnieć o naturalnej kawie, której aromat ziaren nie tylko pomaga neutralizować powietrze przy testowaniu perfum, ale i skutecznie zredukować wewnętrzne napięcia.
W związku z powyższym, to właściwy czas, by nastawić kawiarkę i poczuć jej aromat osobiście… i to znów we własnym domu:)

Kawa na nerwy

Pozdrawiam z Gdyni!

Słowo o… człowieku

przez Ola @ Wrzesień 6, 2020

Dobro

„Człowiek jest tyle wart, ile wart jest dobroć jego serca, którą dzieli się z innymi. Dlatego jedni nie są warci złamanego grosza, a drudzy są po prostu bezcenni.”

W poszukiwaniu jesiennego zapachu

przez Ola @ Wrzesień 2, 2020

Nigdy nie przepadałam za żadnymi planowanymi zakupami, ponieważ męczą mnie już na samym początku:) Teraz, w naszej nowej rzeczywistości… tym bardziej unikam sklepów jak tylko mogę. Nadchodzi jednak czas zamiany garderoby na jesienną, co zwykle wiąże się u mnie nie tylko ze zmianą kolorów, ale i perfum… Tylko jak tu swobodnie wybierać nowy zapach w perfumerii, mając obowiązkową maseczkę na twarzy? Oczywiście zawsze jest opcja powtórzenia zapachu, który się już miało, czy spontanicznego zakupu czegoś nowego bez testowania, ale… szczerze przyznam, że jeszcze nigdy dobrze na tym nie wyszłam:) Opierając się na rekomendacjach moich koleżanek z pachnącej branży, na chłodniejsze dni trafionym zakupem może się okazać np. ostatni zapach od Gucci’ego, który podobnie jak jesień, nastraja do sentymentalnych podróży w głąb wspomnień. Kolejne z polecanych to perfumy Toma Forda znane z intensywnych i otulających nut, bez żadnych wątpliwości ubiorą nas w zapach na długie godziny, dzięki czemu idealnie sprawdzą się w chłodniejszych miesiącach…

Jesienne perfumy

1. Gucci – Memoire d’une odeur, 2. Jo Malone – Velvet Rose and Oud, 3. Diptyque, 4. Byredo, 5. Bohoboco, 6 Tom Ford – Velvet Orchid

W zeszłym roku moja jesień pachniała wodą od Jo Malone„Blackberry and bay”,

Zapachy Jo Malone

ale chcąc pójść w cięższe aromaty, nie mogę zapomnieć o „Velvet Rose and Oud” lub pokusić się na połączenie zapachu kojarzącego się z końcem lata – „Poppy&Barley” z innym tej samej marki – „Myrrh&Tonka” lub nosić je osobno w wersji dziennej i wieczorowej.

Niestety, wciąż nie znalazłam dla siebie tego jedynego pachnidła, z którym nie rozstawałabym się latami, ale kolejna szansa znów przede mną, tylko trzeba chcieć rozpocząć te poszukiwania… A może Wy macie dla mnie jakieś ciekawe propozycje na mniej oczywiste zapachy?

Słowo o… cudzie

przez Ola @ Sierpień 30, 2020

„Posiadanie miliona znajomych nie jest cudem. Cudem jest mieć kogoś, kto stanie obok ciebie, gdy milion będzie przeciwko tobie.”