Cud natury, czyli… kremy do twarzy Natura Siberica

przez Ola @ Wrzesień 11, 2021

Powoli nastrajam się na nadchodzącą jesień, robiąc miejsce w szafie cieplejszym swetrom. Myślę, że na kosmetycznej półce lżejsze zapachy, które towarzyszyły mi przez całe lato zostaną tam już tylko do końca miesiąca, ustępując miejsca bardziej intensywnym nutom. Podobnie jak perfumy, sezonowo zawsze zmieniam również kremy do twarzy i już wkrótce znów zacznę stosować, kupione niedawno produkty serbskiej firmy: NATURA SIBERICA, o której kiedyś pisałam i którą z pewnością sami dobrze znacie. Trudno mi w tej chwili policzyć ilość ich kosmetyków pielęgnacyjnych, które miałam przyjemność używać, ale z pełnym przekonaniem sięgnęłam po kolejne trzy, ponieważ mają dobry skład, potwierdzony Bio oraz Eco certyfikatem i bardzo dobrze działają moją skórę.

Natura Siberica

Głównym składnikiem roślinnym kremu na noc, będącego jednocześnie głęboko nawilżającą maską, której nie trzeba spłukiwać – „Sos Soothing Night Face Mask” jest różeniec górski,. Jego cenne właściwości, w zestawie kilku innych, starannie dobranych składników, skutecznie regenerują skórę podczas snu.

Krem na dzień – Contour Lifting Day Face Cream”, w którym rośliną przewodnią jest chrobotek, wzmacnia i wygładza skórę, przy okazji dodając jej blasku, a ujmując lat.

I ostatni z listy to krem pod oczy – „Anti-puffiness Eye Gel” z pięciornikiem w składzie, dzięki któremu skóra pod oczami będzie rozświetlona i nawilżona, a co za tym idzie wypoczęta i… mniej opuchnięta.

Pomimo tych cudownych rozwiązań kosmetycznych nie zapominajcie o urozmaiconej diecie i odpowiedniej ilości snu.

Polecam i serdecznie pozdrawiam!

Słowo od… K. Nosowskiej

przez Ola @ Wrzesień 5, 2021

Winogrona (1)

„Jeżeli odmładzasz się dla mężczyzny pamiętaj, że rodzynek nie stanie się na powrót winogronem. Jeśli chłop woli winogrona, to wybierze świeże. Zawsze.”

Miesiąc w obiektywie – LIPIEC 2021

przez Ola @ Wrzesień 2, 2021

Wraz z początkiem nowego roku szkolnego cieszę się, że nie mam już obowiązku nauki i nie muszę wracać do klasy, szczególnie tej podstawowej.
Przeczytałam ostatnio, że w jednej ze szkół na Podhalu utworzono profil… disco-polo. Niestety, nie jest to początek kwietnia, więc nie można uznać tego za… kiepski żart. Nie wiem kto to wymyślił, ale z uwagi na ten gatunek muzyczny, to z poważną edukacją nie może mieć nic wspólnego. Za moich, wcale nie tak odległych, czasów szkoły średnie miały profile humanistyczne, biologiczno-chemiczne, czy matematyczno-fizyczne, a teraz, nie daj Boże, zaczną oferować pseudo wiedzę na temat pisania przyszłych „hitów” z użyciem rymów… banalnych i uczyć choreografii scenicznej w stylu „nóżka w przód, nóżka w tył”. Jeśli tak, to świat się kończy!
Mamy tylu wspaniałych artystów przez duże A, których twórczość coraz częściej schodzi do podziemia, tylko dlatego, że przy każdej możliwej okazji promuje się ten muzyczny kicz. Czy da się to jeszcze jakoś zatrzymać?

Wracając do początku, to cieszę się, że mogę zgłębiać wybraną przez siebie wiedzę kiedy chcę i jak chcę. Teraz, pewnie jak wszyscy uczniowe, powspominam sobie lato, a dokładnie LIPIEC, który aż do tej pory czekał na moje podsumowanie…
Zrobiłam to celowo, by nie przerywać niczym swojej relacji z pobytu w zielonej i do tego bardzo słonecznej Szkocji, którą dzieliłam się w Wami przez kilka ostatnich tygodni…

OLA_1890

OLA_3920

OLA_3904

OLA_3483

Pomimo szczytu sezonu urlopowego, miałam dość napięty kalendarz w pracy, więc nie było mowy o pełnym relaksie, czy kolejnym wyjeździe w nieznane. W wolnym czasie cieszyły mnie zwyczajne spacery po mieście, podczas których zawsze coś ciekawego można uwiecznić na zdjęciach,

I

J

E

B

F

przy niepogodzie poczytać w domowym zaciszu,

H

lub przetestować nowy przepis, by kawa smakowała jeszcze bardziej… Gdybyście chcieli wypróbować „Chlebek bananowy”to poniżej znajdziecie prosty i szybki przepis – polecam! Robiłam go po raz pierwszy dla mojego, lipcowego Solenizanta, który uwielbia takie naturalne, domowe desery i już wiem, że nie będę czekała do kolejnych imienin, by to powtórzyć:)

• 250g mąki
• 1 łyżeczka sody
• 1/4 łyżeczki soli
• pół łyżeczki cynamonu
• 115g miękkiego masła
• 120g brązowego cukru
• 2 całe jajka
• 80g jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
• 4 większe i dojrzałe banany
• 1 łyżeczka cukru waniliowego
• 100g pokrojonych orzechów

Ważne, by przed rozpoczęciem wyjąć z lodówki jogurt i jajka, by nie były za zimne.
Z pomocą miksera ucieramy masło z cukrem, następnie, po kolei dodajemy jajka, jogurt i rozgniecione widelcem banany. Suche składniki stopniowo łączymy z gotową masą i już na samym końcu wsypujemy pokrojone orzechy. Smacznego!

A

Opóźnione o prawie miesiąc luzowanie brytyjskich obostrzeń covid-owych w końcu się urzeczywistniło, teoretycznie przywracając normalność w wielu dziedzinach życia. Dlaczego teoretycznie? Ponieważ ostatnie słowo wciąż należy do poszczególnych instytucji, a wiele z nich postanowiło podtrzymać wcześniejsze restrykcje. To już podobno 50 zmiana, a my jesteśmy tym potwornie zmęczeni :(

G

C

Podsumowując, to pierwszy miesiąc wakacji minął mi niewiarygodnie szybko, choć pogodowo było nijako, dlatego z nadzieją odliczałam dni do sierpnia, ale jak się później okazało zupełnie niepotrzebnie, jednak o tym napiszę już następnym razem.

D

Mimo wszystko lato trwa nadal… nie zapominajcie o tym i korzystajcie na ile jeszcze to możliwe. Pozdrawiam ciepło!