Słowo od… Lisy Eldridge

przez Ola @ Lipiec 15, 2018

Lisa Eldridge - Face paint book

„Nastolatka robi makijaż z zupełnie innych powodów niż kobieta dojrzała. Chce przekazać otoczeniu, przede wszystkim rodzicom i nauczycielom, że jest już dorosła i może sama o sobie decydować.
Poza tym pragnie zwróci uwagę rówieśników, zdobyć akceptację. Ale już jej matka czy babcia mają nadzieję, że makijaż odwróci uwagę od zmarszczek, rozświetli twarz, odmłodzi ją.”

Miesiąc w obiektywie – CZERWIEC’ 18

przez Ola @ Lipiec 11, 2018

Chcąc krótko opisać miniony miesiąc powiedziałabym… podróże i niespodziewane zwroty akcji, ale po kolei…

CZERWIEC zaczął się dla mnie wyjazdem do Edynburga – służbowym, ale mimo wszystko udało się znaleźć czas na zwiedzanie tego historycznego miasta zobacz tutaj

Edynburg, Szkocja

Edynburg, Szkocja

mm1

Dwa tygodnie później wyruszyłam z wizytą do Trójmiasta, gdzie przy okazji spotkania z rodzinką, odwiedziliśmy Mechelinki  zobacz tutaj i Rewę, ciesząc się ciszą wokół, której w Sopocie na molo z pewnością nie było:)

mm5

Mechelinki

mm6

Nie mogło nas też zabraknąć na Festiwalu Piw Rzemieślniczych – „Hevelka” organizowanym w Centrum „Stocznia Gdańsk”, gdzie zaprezentowało się 27 wystawców, dając odwiedzającym możliwość wyboru spośród 200 rodzajów warzonych przez siebie piw i które testowaliśmy w jeszcze bardziej poszerzonym gronie rodzinnym.

hevelka - Festiwal Piw Rzemieślniczych, Gdańsk

Po powrocie do Londynu okazało się, że moja czeska Przyjaciółka wraca do Pragi, dlatego zaproponowała nam swoje obecne lokum w centrum miasta… I tak oto, w tych smutnych dla mnie okolicznościach, podjęliśmy decyzje o zmianie bieżącego adresu na ten bardziej hipsterski jeszcze tego lata,

ol1

ol2

ol3

skąd Barbican Centre, Geffrye Musem, czy mój ulubiony targ kwiatowy będę miała na przysłowiowe wyciągnięcie ręki:) Za to samą przeprowadzkę pominę milczeniem, dlatego odsuwam ją jeszcze w myślach, kontemplując te spokojniejsze momenty. W wolnym czasie  czytam „Cienie” -  Wojciecha Chmielarza lub uwieczniam nietypowe  jak na Londyn, upalne miasto

mm4

lub inne „prezenty” od natury jak choćby to wieczorne niebo we francuskich barwach…

mm3

Czerwiec to miesiąc lawendy, którą było widać i… czuć wszędzie,

b21

choć to nic w porównaniu z francuską Prowansją, którą może kiedyś uda mi się zwiedzić, a tymczasem dokładnie w ostatni dzień miesiąca pojechałam do Cotswolds,

Bibury, Cotswolds, England

b23

a dokładnie do… najładniejszej wsi Anglii – Bibury.

Bibury, Cotswolds, England

Bibury, Cotswolds, England

gdzie naprawdę trudno było oderwać oczy i aparat od tamtejszych plenerów, ponieważ w pełni zasłużyła sobie na ten tytuł…

Przez najbliższe dwa miesiące zostaję w Londynie, gdzie już niedługo sami będziemy eksplorować swoje nowe miejsce zamieszkania i… oprowadzać gości z Gdyni, a następnie z Łodzi, by może we wrześniu jak wszyscy wrócą z urlopów, udać się na swoje wakacje:)

Pozdrawiam!!!

Słowo od… Wojciecha Manna

przez Ola @ Lipiec 8, 2018

„Brak mi odruchu rzucania się wszystkim na szyję. W swoim czasie miałem dom otwarty, przewijały tłumy ludzi bliżej lub mniej mi znanych. I wcale tego nie żałuję – były wygłupy, przygody. Ale teraz mniej mnie ożywia niespodziewana wizyta.”

W najpiękniejszej wiosce Anglii…

przez Ola @ Lipiec 4, 2018

W ostatni dzień czerwca wybrałam się po raz trzeci do Cotswolds, by tym razem zobaczyć Bibury – najpiękniejszą wioskę w Anglii i przy okazji pokazać mojej czeskiej przyjaciółce ten malowniczy region z Cirencester, Northleach i Bourton-on-the-Water po drodze.

b11

b9

b6

DN6_1254

Pomimo niezbyt urozmaiconego godzinowo rozkładu jazdy lokalnych autobusów i potwornego upału zobaczyłyśmy to, co sobie zaplanowałyśmy. Nie wiem dokładnie, czy to naprawdę najpiękniejsza wioska w Anglii, ale zdecydowanie najładniejsza jaką w życiu widziałam. Harmonia zabudowy i ta spójność kolorystyczna idealnie współgrają z tamtejszą przyrodą, zostawiając naszą chaotyczną i pozbawioną gustu krajową architekturę daleko, daleko w tyle.

b10

b19

Niestety tak mieć nigdy nie będziemy, ponieważ w polskich zagrodach rządzą ich gospodarze i to oni decydują o wyglądzie swojego domostwa. A buduje się wedle własnego gustu – bez żadnej kontroli względem krajobrazu albo niestety i często z przyzwoleniem architektonicznej samowoli, zmuszając nas później do patrzenia na ten codzienny „odpust”. Cóż, zasada mniej znaczy więcej jest wciąż mam obca… a szkoda:(

b17

b18

Podczas wizyty w Bibury odwiedziłyśmy farmę pstrągów, której początki sięgają 1902 roku,

b1

b2

b4

a gdzie teraz można spędzić cały dzień wypoczywając pod błękitnym niebem, karmiąc ryby lub jedząc samemu na pikniku wśród soczystej zieleni:)

b5

b7

b8

Podczas tej wizyty nie mogłyśmy ominąć też najbardziej fotogenicznej ulicy – Arlington Row, która chwilę później była już pełna turystów:)

b12

b15

b16

b13

Jak widać upał doskwierał nie tylko nam, ale inni wiedzieli lepiej jak sobie z tym radzić:)

b20

Zimą z pewnością też jest tam pięknie…

Słowo od… Joanny Bator

przez Ola @ Lipiec 1, 2018

Joanna Bator

„(…) Jeszcze nie czuję się tak nażarta światem, żeby usiąść w fotelu przy kominku i wspominać dawne, dobre czasy. Sport pozwala żyć pod prąd czasu. Dopóki biegniesz, dopóty czujesz się młoda. Ciężar przemijania dopada mnie, kiedy nie trenuję. Ale kiedy przebieram się w sportowe ciuszki i biegnę w las, poczucie siły i sprawności wraca.”