Słowo od… Charlesa Montesquieu

przez Ola @ Sierpień 9, 2020

Krowy w parku

„Próbujmy przystosować się do życia, bo ono się do nas nie przystosuje.”

Miesiąc w obiektywie – Czerwiec 2020

przez Ola @ Sierpień 5, 2020

CZERWIEC rozpoczął się dla mnie ponowną wizytą na Kujawach, gdzie dokładnie w Dzień Dziecka w rodzinnym domu malowałam z Małżonem ściany mojego dawnego pokoju, w którym jeszcze całkiem niedawno odbywałam kwarantannę.
Zaplanowany na 17 czerwca wylot do Londynu, sprawił, że na ostatniej prostej chcieliśmy jeszcze wszędzie dotrzeć, zrobić coś dobrego dla bliskich i zobaczyć się ze wszystkimi. Nie przypuszczałam, że przed końcem tego roku dane mi będzie zajrzeć do Łodzi, ale życie mile zaskakuje, dlatego nie tylko udało mi się spotkać wszystkie tamtejsze „Pokrewne Dusze”, ale i przy okazji doświadczyć urlopu… na RODos, w tym krajowym wydaniu;) Lokalna pogoda dopisała, przyroda zrobiła swoje, a właściciele ziemscy, u których gościliśmy podczas pobytu, zadbali o niezapomnianą atmosferę naszych wspólnych spotkań.

RODos wzechczasów

Zachód słońca

W połowie miesiąca, z równą przyjemnością, wróciliśmy do własnego domu, po tym jak bieżące obostrzenia anulowały mam lot do Londynu, najpierw ten na 17, potem na 22 czerwca, dając nam czas wolny aż do 2 lipca. Otrzymany prezent wykorzystaliśmy znów bardzo owocnie, meblując się dalej w naszym eM i spędzając czas na spotkaniach z wizytująca rodzinką i wspólnym odkrywaniu Trójmiasta.

Gdańsk 1

Stare Miasto - Gdańsk

3

Stare Miasto

Opera Lesna, Sopot

Piaskownica, Sopot

7. Gdynia Orlowo

Przed burzą

W między czasie wróciłam do pracy zdalnej i zgodnie z rozkładem dnia spędzałam nad mailami większość godzin w tygodniu. Zaczęłam nawet trochę tęsknić do moich urozmaiconych obowiązków, wykonywanych w londyńskich warunkach, ale ostatecznie nie mogłam sobie wymarzyć bardziej dogodnych dla mnie warunków pracy jak te domowe.

Domowe biuro

Punktualnie o godzinie 16 zamykałam swój zawodowy „kramik” i płynnie przechodziłam w moją nadmorską codzienność. Może to się wydawać śmieszne, ale dopiero w tym wiosenno-letnim czasie udało nam się tak naprawdę pomieszkać u siebie…

Kwiaty czerwca

Gdynia balkon

i oglądać cudne zachody słońca bez wychodzenia z domu…

Zachód za oknem

Codzienność bez planów bywa jednak czasem męcząca, szczególnie dla kogoś takiego jak ja:) Przylatując w marcu do kraju nie sądziłam, że na tyle tygodni będziemy mogli tu zostać. Szkoda tylko, że wtedy nie wiedzieliśmy ile w sumie tego polskiego czasu będzie nam dane, ponieważ tym owocniej można było go wykorzystać. Nie marudzę jednak, tylko cieszę się i doceniam, że w ogóle był nam dany i, że tyle dobrego wydarzyło się podczas tego „zamknięcia”.

Gdynię pożegnaliśmy na początku lipca, po tym jak dostaliśmy kolejną informację, że nasz wylot na Wyspy nadal nie będzie możliwy. Oczywiście, nikt z nas w ogóle się tym nie przejął, tylko spakowaliśmy plecaki i wyruszyliśmy w głąb kraju, by ponownie zawitać w nasze rodzinne strony, ale o tym już przy następnej okazji…

Zachód w Gdyni

Trzymajcie się, pozdrawiam!

Słowo od… Sandora Marai

przez Ola @ Sierpień 2, 2020

Podróże

„W towarzystwie odpowiedniego człowieka możesz odbyć podróż dookoła świata, a będzie Ci się wydawało, że wszystko trwa tylko jedną chwilę. W pojedynkę jedynie wleczesz się przez świat, nawet jeśli jedziesz expresem albo lecisz samolotem.”

Granarium, czyli… spichlerz

przez Ola @ Lipiec 31, 2020

Pierwsze spichlerze pojawiły się w Gdańsku w XIII wieku, tworząc szybko spójną dzielnicę przemysłową z przestronnymi magazynami, z których każdy, zamiast tradycyjnego numeru, posiadał nazwę.
Po przekopie kanału Nowej Motławy w 1576 roku utworzyła się wyspa, która w największym rozkwicie miasta, mieściła aż 340 spichlerzy, przed I wojną światową nadal prawie 300, ale po II wojnie już tylko trzy. Niestety, przez długie lata Wyspa Spichrzów straszyła pozostałymi po wojnie ruinami oraz brakiem pomysłu ówczesnych włodarzy na przebudowę tej jakże atrakcyjnej części miasta i to aż do czasów współczesnych.

W końcu, w 2015 roku, w ramach rozstrzygniętego konkursu na zagospodarowanie przestrzeni, rozpoczęły się prace budowlane na północnym cyplu wyspy i dziś szczęśliwie stoi tam już hotel, pół tysiąca mieszkań gotowych na nowych lokatorów, którzy właśnie zaczynają się tam osiedlać oraz lokale usługowe, dzięki którym ta część Starego Miasta będzie tętnić życiem nie tylko w weekendy.

Gdańsk

Gdańsk - nad Motlawą

Panorama na Motławę

Kiedy przechodziliśmy tamtędy w grudniu zeszłego roku, idąc do Filharmonii Bałtyckiej na koncert kolęd zespołu „Zakopower”, już wtedy widać było efekt tego gigantycznego projektu, ale to tak naprawdę dopiero teraz, w letnim słońcu Wyspa Spichrzów ukazała swoje najlepsze oblicze i mówiąc kolokwialnie… szczęka nam opadła, widząc ten iście europejski obrazek.

Gdańsk - nowa promenada

Spacer nad Motławą - Wyspa Spichrzów

Nie ma wątpilowści… Wyspa Spichrzów wygląda naprawdę imponująco, dlatego nie zapomnijcie dodać jej do swojej listy miejsc do zbaczenia podczas swojego urlopu w Trójmieście., szczególnie teraz, gdy trwa tam 760 Jarmark św. Dominika.

Gdańsk - Wyspa Spichrzów

Udanego weekendu!!!