Słowo od… Gustave Flauberta

przez Ola @ Grudzień 9, 2018

„Podróżowanie uczy skromności. Widzisz jak niewiele miejsca zajmujesz w świecie.”

Z wizytą w Bolzano

przez Ola @ Grudzień 8, 2018

Kolejnym, górskim przystankiem na naszej trasie po Trydencie było włoskie miasto Bolzano, choć tak naprawdę włoskie jest tylko na mapie:) Na miejscu okazało się, że głównym językiem jakim posługują się mieszkańcy w mowie i w piśmie (wliczając wszystkie nazwy własne) to… język niemiecki. Początkowo nie mogłam się do tego przyzwyczaić, brakowało mi charakterystycznej melodii zasłyszanej w miejskich rozmowach i spontaniczności w zachowaniu miejscowych, ale szybko przestałam zwracać na to uwagę, bo na szczęście nie to było w tym wyjeździe najważniejsze…

Bolzano - Starówka

Targ w Bolzano

Bolzano - centrum miasta

W Bolzano

Katedra w Bolzano

Bolzano, rzeka

Bolzano

Pobyt w uroczym Bolzano zostawiliśmy na koniec naszej włoskiej wyprawy, ponieważ to w tej części południowego Tyrolu chcieliśmy spędzić najwięcej czasu, choć jak się poźniej okazało… wciąż było go niewystarczająco:)

Bolzano nocą

Stare Miasto - Bolzano

Bolzano - centrum

Ze względu na położenie, stolica regionu ma swoim gościom mnóstwo do zaoferowania, m.in. Muzeum Reinholda Messnera – lokalnej legendy himalaizmu, zdobywcy wszystkich czternastu ośmiotysięczników, doskonałą komunikację z pobliskimi miastami, a przede wszystkim siatkę ponad 200 kilometrów tras górskich o różnym stopniu trudności i to właśnie im poświęciliśmy resztę naszego czasu w tej włosko (niemieckiej) części Alp:)

Cdn…

 

Jesień w obiektywie

przez Ola @ Grudzień 5, 2018

Nie mogę uwierzyć, że mamy grudzień w kalendarzu, ale… Londyn zdążył nabrać już bardzo świątecznego wyglądu, więc Boże Narodzenie tuż, tuż. Po dwóch latach przerwy, tegoroczne spędzimy w Polsce z czego się bardzo cieszę, choć jak widać na blogu, myślami wciąż pozostaję w minionym urlopie;)

Świąteczny Covent Garden

Wszystko przez prawie miesięczną przerwę techniczną w dostawie domowego internetu, bo jak to w Anglii, z pozoru prosta sprawa potrzebowała 15 telefonicznych interwencji, 5 spotkań i 10 fachowców, co trwało wieki, ale w końcu przywrócono nam tę zerwaną łączność ze światem. Cud, po prostu cud, że starczyło mi cierpliwości, dlatego zapraszam Was na krótkie podsumowanie dwóch ostatnich miesięcy jesieni (październik i listopad) zanim nadejdą Święta;)

Przedświąteczny Londyn

A trzeba przyznać, że ta londyńska jesień była w tym roku wyjątkowo ciepła i pełna słońca, co sprzyjało dotlenianiu podczas długich spacerów..

Highgate, Londyn

Greenwich Park

G38

Kolorowa jesień

G7

Panorama Greenwich

Była to idealna kontynuacja naszych wakacji, z których wróciliśmy w drugim tygodniu października, a o których, jak już wcześniej wspominałam, wciąż do końca Wam nie opowiedziałam:)

Włoskie Alpy

Panorama Alp, Włochy

Geisler, Włochy

Wszystko przez to, że niedługo później znów pakowałam walizkę, tym razem pełną sprzętu technicznego oraz dokumentów na wyjazd do Belfastu, który ponownie odwiedziłam w listopadzie.

j3

B10

W tym samym miesiącu wyjeżdżałam jeszcze dwukrotnie – służbowo do Cardiff…

j4

j5

i już całkiem prywatnie do… Oslo, co (mam nadzieję) pokażę Wam w szerszej odsłonie jeszcze przed końcem tego roku.

133

29

57

Pomimo bardzo napiętego grafiku tej jesieni, udało mi się odwiedzić moich znajomych w ich artystycznym domu w Greenwich, gdzie na nowo ożyły moje uśpione pasje i którym z pewnością poświęcę więcej czasu w nowym roku, a przynajmniej będę się starała;)

Near Greenwich Park

Greenwich, London

Teraz za oknem słońca mamy już jak na lekarstwo i ja bez czapki oraz szalika nie wychodzę z domu, dlatego zgodnie z jesienno – zimową tradycją herbata z malinami i cytryną jest moim codziennym „must have” – nie dość, że świetnie smakuje, to jeszcze skutecznie chroni przed przeziębieniem. Do tego idealnie komponuje się z domowym ciastem i szwedzkim kryminałem. A propos, właśnie ostatnio obejrzałam „Kings Bay”, „Przysięgę”, a także czeski film o J. Masaryku i polski o Wł. Mazurkiewiczu.

Kończąc, życzę Wam cudownych Mikołajek i spokojnych przygotowań do Świąt! Pozdrawiam!

Słowo od… M. Angelou

przez Ola @ Grudzień 2, 2018

„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”

Monte Baldo, Włochy

przez Ola @ Grudzień 1, 2018

Jesienna wyprawa w góry była tak naprawdę moją pierwszą od czasu zabiegu na kolano, kiedy ortopeda wyraził zgodę na wyjazd z naciskiem na niższe podejścia, by „rehabilitacja” na świeżym powietrzu, nie zrujnowała tego, co udało się wcześniej wypracować londyńskim medykom:) Chcąc zadowolić obie strony pojechałam w Alpy, ale postanowiłam wspomóc się na wysokościach odpowiednim transportem:)
I tak… wizyta na Monte Baldo (2218m) zaczęła się od przeprawy promowej z Riva del Garda do Malcesine, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki gondolowej – kierunek Valdritta -

Dolna stacja kolejki gondolowej w Malcesine

Podczas przejazdu gondola wykonuje 360 st. obrót wokół własnej osi, co sprawia, że nawet przy pełnym obciążeniu wagonika nie trzeba martwić się o pozostawione z tyłu widoki.

Kolejka gondolowa na Monte Baldo

A te, po trasie są naprawdę piękne, choć to w docelowym punkcie czeka na nas prawdziwa uczta dla oczu, uszu i duszy… sami zobaczcie!

Górna stacja kolejki gondolowej

Panorama z Monte Baldo

Monte Baldo 3

Znajdziecie tam świetnie przygotowane trasy dla tych, co na lądzie,

Monte Baldo 1

idealne warunki dla tych, co w powietrzu…

Lake Garda

Panorama Alp

a nawet wielbiciele sztuki mogą znaleźć tam coś dla siebie:) Nam podczas górskiej wędrówki towarzyszyła włoska wersja „Romeo i Julii” i to nie z audiobooka, tylko na żywo, co na ponad 22oo metrach było totalną abstrakcją…

Romeo i Julia na Monte Baldo

W związku z powyższym, możecie sobie wyobrazić jak trudno było stamtąd wracać i tylko świadomość tego, że wciąż mamy sporo do zobaczenia łagodziła ten „ból”. Wciąż tęskni mi się do tamtych krajobrazów…

Monte Baldo 2

Panorama Jeziora Garda

Spacer po Monte Baldo

Z Monte Baldo

Praktyczne informacje:

1. Kolejka gondolowa w obie strony z Malcesine na masyw Monte Baldo kosztuje €22 na osobę. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj
2. Planując wyprawę nie zapomnijcie zabrać ze sobą dodatkowej warstwy ubrań i czapki, ponieważ mimo upałów nad Jeziorem Garda, niczym nie osłonięte szczyty gór sprawiają, że już na tej wysokości wiatr ma ogromne pole do popisu.