Kawa w Chriskitch

przez Ola @ Sierpień 25, 2016

Nie muszę wspominać jak bardzo lubię spacerować z aparatem, odkrywając przy okazji nowe miejsca oraz smaki. Celebrować chwile w miłym towarzystwie i cieszyć oczy drobiazgami. Tak właśnie było ostatnio w Chriskitch na Muswell Hill, gdzie dotarliśmy tuż przed zamknięciem, w drodze na East Finchley.

6

1

Domowe słodkości, ulubiona kawa z osiedlowej palarni, ogólny wystrój, a przede wszystkim dobry nastrój witającego nas w drzwiach baristy sprawił, że to miejsce jest już nasze:)

2

3

9

4

5

Nawet nie przeszkadza mi, że idzie jesień, bo po sąsiedzku miło będzie tam sobie posiedzieć, ogrzewając się aromatyczną kawą i ciepłą atmosferą…

7

8

Jak macie blisko, to wpadnijcie koniecznie. Pozdrawiam!

Kim jestem, czyli test osobowości

przez Ola @ Sierpień 23, 2016

Pamiętam jak dużą popularnością cieszył się wśród Was „test skóry”, a potem „test na urlopowicza”, dlatego dziś zapraszam Was do rozwiązania kolejnego, dzięki któremu poznacie swój typ osobowości. Ja już wiem kim jestem, ponieważ zrobiłam go sobie w weekend:) A jeśli chcecie poznać siebie bliżej, to zajrzyjcie koniecznie na:

www.enneagram.pl

testy

Ciekawych rozwiązań i dobrego tygodnia!!!

 

Słowo od… Colina Farella

przez Ola @ Sierpień 21, 2016

Colin Farell

„(…) Bycie ojcem otworzyło mi serce, wyleczyło mnie z potrzeby życia w smugach cienia. Bo kiedy dzisiaj o tym myślę, to na tym polegała moja niedojrzałość. Uważałem, że artysta musi cierpieć i się do tego zmuszałem (…) A wtedy albo się pogrąża albo szuka czegoś innego. Ja znalazłem. Kocham w ojcostwie to, że nie chodzi już tylko o mnie (…)”

Miesiąc w obiektywie – LIPIEC’ 16

przez Ola @ Sierpień 19, 2016

Nawet nie wiem kiedy minął mi LIPIEC, a tu zaraz koniec wakacji. Na szczęście moje dopiero się zaczną… i dokładnie za miesiąc będziemy w słonecznej Italii – mam nadzieję, że słonecznej:) A tymczasem zapraszam na kilka ujęć z poprzednich trzydziestu dni…

x

Dokładnie 1-go przywitaliśmy w Londynie moje chrzestne dziecko z siostrą bliźniaczką i od tamtej pory, to głównie dla nich dostosowujemy swój wolny czas…

s7

Przy okazji wspólnych wypadów poznawaliśmy nowe kafejki od środka jak np. ChrisKitch na Muswell Hill, która po pierwszej wizycie, stała się już jedną z naszych ulubionych i to nie tylko ze względu na ich smakołyki, ale również ze względu na wystrój i przemiłego baristę…

s8

W miarę możliwości czasowych zaglądaliśmy i tu i tam, podglądając obiektywem z ukrycia:)

s4

s3

s5

slim

Pomimo obecnych obciążeń zawodowych, na szczęście wciąż mam jeszcze wolną niedzielę i zapas energii na własne wypieki – szczególnie gdy przepis ma coś wspólnego z tartą, owoce w składzie i… obietnicę szybkiego efektu:)

s2

Większość lipca spędziłam na poszukiwaniach nowego lokum, ponieważ niespodziewanie otworzyło się dla mnie firmowe „okienko transferowe” i już znalazłam, a nawet zdążyłam się tam zadomowić. Za to na blogu poświeciłam sporo miejsca na wspomnienia z ostatniego urlopu w Polsce i relację z pobytu w Berlinie.

Berlin

Jak nie pracowałam, nie spacerowałam i nie blogowałam, to oglądałam serial - „Mr. Robot”, który sprawił, że z odcinka na odcinek coraz bardziej bałam się logować do sieci.

"Mr. Robot", Canal+

W Londynie czuć już jesień, choć muszę przyznać, że pogoda wciąż trzyma się dzielnie… Oby tak dalej!

s6

Wy też się trzymajcie i miło spędzajcie ostatnie dni lata. Pozdrawiam!!!

Berlin… na do widzenia

przez Ola @ Sierpień 16, 2016

Prawdą jest, że ten „kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi” i choć nie mam teraz na myśli pory dnia, to i tak nie udało nam się przyjrzeć z bliska jak pracuje niemiecki rząd w swojej głównej siedzibie (Reichstag). Wcześniej nie było nam po drodze albo nie mieliśmy ze sobą żadnego dokumentu ze zdjęciem lub tak zwyczajnie woleliśmy zwiedzać na zewnątrz niż wewnątrz. Kiedy w końcu w ostatni dzień pobytu wybraliśmy się z wizytą, odpowiednio przygotowani, to uprzedziła nas wycieczka turystów z trzech zagranicznych autobusów i nie mieliśmy najmniejszych szans, by doczekać się wejścia przed końcem dnia:(

4b

No, cóż trzeba zostawić sobie coś, by jeszcze kiedyś tam wrócić – to przecież tylko 90 km od granicy z Polską:)

5b

Zyskując dodatkowy czas, odkrywaliśmy kolejne, urokliwe miejsca niemieckiej stolicy, chłonąc te spokojne chwile przed powrotem do hałaśliwej codzienności.

7b

8b

6b

W drodze powrotnej zajrzeliśmy jeszcze do „Bikini Berlin”, gdzie wypiliśmy pożegnalną kawę…

9b

11b

w sąsiedztwie hotelu „25 Hours”, otwartego zaledwie 2 lata temu, którego stylowe wnętrze przyciągnęło naszą uwagę już od drzwi wejściowych i tradycyjnie wydłużyło nasz powrót do bazy…

10b

13b

W ogóle nie chciało nam się stamtąd wracać, ale faktem jest, że jak mamy w rękach aparaty i twórczo komponujemy do naszych pamiątkowych albumów, to wtedy czas nie ma żadnego znaczenia;)

12b

W tym wyjątkowym miejscu przeczekaliśmy jeszcze oberwanie chmury, a potem…

14b

3b 2

15b

16b

mimo powrotu pięknej pogody, trzeba było pożegnać się z Berlinem na dobre, ponieważ nasz urozmaicony urlop dobiegł końca…

17b

Auf Wiedersehen, Berlin!!!